wtorek, 16 lipca 2019

6.04.2019 r.

Gra o Tron, Królewska przystać. Byłam Starkiem i musiałam stamtąd uciekać, bo Cersei chciała mnie zabić. Istniały również podróże między wymiarami, chciałam jakoś wrócić do siebie. Udało mi się, ale wszystko było takie jak w Grze o Tron. Zauważyłam, że tylko ludzie są tacy sami, jakbym przeniosła całą salę w miejsce kościoła na moim osiedlu. Zaczęłam więc uciekać i się chować. Dotarłam do domu, żeby spotkać się z samą sobą, ale byłam mocno inna. Schowałam się w piwnicy, żeby trochę ze sobą pogadać. Strażnikami były latające roboty, które miały patrole, co mocno przeszkadzało w rozmowie. Pomyślałam, że znajdę Marcina. Nie miał pojęcia kim jestem, Marek jedynie powiedział, że skądś tam mnie kojarzy i to tyle. Jedynie Clon mnie znał, ale tylko z tego wymiaru. Byłam załamana. Chowałam się później na strychu, a Marcin ciągle dziwnie się na mnie patrzył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.