czwartek, 2 stycznia 2020

31.12.2019 r.

Byłam w sklepie z mamą i ciocią Beatą. Szukałam prezentu dla kuzynki. Przede mną stały dwa manekiny, na jednym był śliczny grafitowy płaszcz. Przymierzyłam go i leżał idealnie. Kosztował 139,99 zł. Odłożyłam go na miejsce. Podeszłam do mamy, żeby jej o nim opowiedzieć. Powiedziała, że jak go kupię to nie będę miała pieniędzy. Powiedziałam, że przecież kupuję prezent kuzynce, nie sobie. Było mi bardzo smutno. Mama znalazła jakieś futro. Stwierdziła, że nową kurtkę sprzeda swojej przyjaciółce Agacie, a sobie kupi to futro.

Było lato. Byłam w restauracji ze stolikami na dworze. Miałam syna. Siedział mi na kolanie i się bawił, ja próbowałam jeść obiad. Bardzo się frustrował, bo chciał kotleta, a ja mu go nie dawałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.