Pracowałam w galerii na wyspie, na której wypożyczałam rzeczy do pływania. Było tam mini akwarium, jak dla syreny, a ja w środku. Za drzwiami przy ścianie było przejście na ogromny basen. Na koniec pracy musiałam bardzo się spieszyć, bo przypomniałam sobie, że spóźnię się do szkoły, a biegałam jeszcze z jakimiś dziećmi po zamkniętej galerii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.