Malowałam się. Górną powiekę na łososiowy i błysk, a dolną na ciemny fiolet. Miałam jakąś super drogą paletkę, malowało się idealnie. Ciągle chwaliłam się mamie.
---
Słyszałam kwilenie dziecka. Poszłam za tym głosem do kuchni. Siedział w niej mój brat, ale jako nastolatek i strasznie płakał. Babcia siedziała obok. Przytuliłam go i zaczęłam na nią krzyczeć, że czemu nic nie robi, jak jemu dzieje się krzywda. Zaczęła rzucać okropne komentarze. Wyzywałam ją i krzyczałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.